Przejdź do głównej zawartości

Co robi student medycyny w piątkowy wieczór?

Sprząta, gotuje, pierze i prasuje- klasyczna kura domowa XD A tak na serio to jedyny wieczór, który jest luźniejszy i nie musi być spędzony nad książką, więc trzeba wykorzystać go na doprowadzenie mieszkania do stanu używalności i można sobie pozwolić na ugotowanie czegoś bardziej czasochłonnego :D W czasie tygodnia czasu na to nie ma, a sobota to dzień z anatomią. Wbrew pozorom cała ta operacja zajmuje max 2h(pedantką nie jestem :D)

Pozostały czas poświęcam na dopracowanie raportów, przeczytanie czegoś na bieżąco z innych niż anatomia i histologia przedmiotów, a czasem nawet włączam film, choć zazwyczaj idę wcześniej spać :D Znajomi z grupy idą na miasto, na imprezę, do kina, a ja zostaję w mieszkaniu i dostrzegam w tym plusy. Pomijając fakt, że nie jestem fanką imprez moje piątkowe "rytuały" pozwalają mi na lepsze ogarnięcie się w czasie tygodnia. To mój sposób na odstresowanie- minimalizuję stresy na kolejny tydzień, nie muszę się martwić, że koty z kurzu ożyją czy braknie mi czystych skarpetek :D A przed wejściówkami z mniejszych przedmiotów tylko powtarzam, a nie poszukuję skróconego skrótu materiału :)

Oto mój dzisiejszy pokład muzyczny do sprzątania :D

https://www.youtube.com/watch?v=sE5WscjdNZs

OneRepublic po prostu kocham, ale jest też wiele innych wielbionych przeze mnie zespołów :D A teraz idę eksperymentować w kuchni :D

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kwiecień, rok drugi

Czas bardzo szybko mija... Nie tak dawno marudziłam nad anatomią (teraz robię to samo nad mikro, fizjo i innymi koszmarkami xd), dopiero co byłam w liceum, w sumie przedszkole też jakoś nie tak dawno było :D Ale jednak coś się w tym czasie zmieniło- ja. Uwielbiam gotować, a jeszcze kilka lat temu bałam się kuchni, wszystko robiłam co do grama wg przepisu, a teraz K. się śmieje, że zamontuje kamerę w kuchni, bo wrzucam składniki na wyczucie, potem za nic sobie nie przypomnę co to było, a tym bardziej w jakich proporcjach XD Byłam na spacerze- niby co to za osiągnięcie? Bo ja na spacery nie chodzę- idę do konkretnego celu najkrótszą drogą, załatwiam co mam załatwić i wracam. A dzisiaj poszłam na spacer- co prawda zahaczyłam o Lidla po mój ulubiony chleb żytni (tak, wiem, że niezdrowy, bo z głębokiego mrożenia :P), ale celem wyjścia był spacer-dalej do końca w to nie wierzę. Co prawda dalej nie bardzo potrafię zebrać się do nauki i jestem nieziemską marudą, ale nad tym też pracuję :D Troc...

Ratunku, moja tarczyca zwariowała, czyli...

...kilka słów o niedoczynności :)   Choroby tarczycy, a zwłaszcza niedoczynność to plaga naszych czasów. Wystarczy zapytać przypadkową osobę- albo sama choruje albo zna kogoś z niedoczynnością tarczycy. Przyczyny mogą być różne (np. po leczeniu nadczynności, napromieniowaniu w czasie leczenia onkologicznego w okolicach głowy i szyi, po wycięciu fragmentu/całej tarczycy, za mała tarczyca), ale najczęściej wynika ona ze słynnego Hashimoto, czyli przewlekłego limfocytowego zapalenia tarczycy. Jeśli problem leży w samej tarczycy mówimy o niedoczynności pierwotnej, jeśli zaś jest ona zdrowa, ale brakuje substancji stymulujących wydzielanych przez przysadkę lub podwzgórze nazywamy ją odpowiednio drugo- lub trzeciorzędową.   Objawów jest bardzo dużo, są one mało specyficzne, a u każdego może pojawić się coś innego co prowadzi do tego, że czasami przez długi czas jest nierozpoznana. Do najczęstszych należą senność, wypadanie włosów, wzrost masy ciała i zaburzenia miesiączkowania- pr...

Nic mi się nie chce-permanentnie...

Miałam już okresy, że nie chciało mi się uczyć- okej, zazwyczaj mi się nie chce :P Jednak to nic z porównaniu z obecnym kryzysem, kiedy otwarcie podręcznika to już sukces, a zazwyczaj po 2 stronach usypiam/ znajduję interesującą plamę na suficie/robię wszystko, co nie wiąże się z nauką...Mam zaległości z farmy, której szczerze nienawidzę- nawet patomorfa była łatwiejsza, a kolos coraz bliżej... A tak idealizowane przez wszystkich wokół kliniki- od rana do wieczora w szpitalu, 3/4 czasu gapiąc w ścianę- bo seminarium, bo pacjent nie chce ze studentami się zadawać, bo prowadzący zapomniał, że ma z nami zajęcia, bo oddziałowa ma imieniny, bo tak i już. Oczywiście wszystkie zajęcia są obowiązkowe co do minuty- co z tego, że większość to tak naprawdę strata czasu? Nikogo to nie obchodzi. Na obecnym etapie każdemu odradzam wybór akurat tego kierunku, szczególnie, że po studiach perspektywy w kraju są żadne. Szkoda życia. Ostatnio nie chce mi się NIC- nawet oglądać filmów, czytać normalnych k...