...wkurzający, żeby nie użyć mocniejszego słowa. Plan zajęć mam marny, ale zawsze można dostać surprise od asystenta- w końcu student musi znać swoje miejsce...Na ostatniej anatomii poprosiliśmy, żeby w poniedziałki nie było wejściówek, bo naprawdę jest to ciężki dzień. Odpowiedź pozytywna, "ewentualnie jakiś mały teścik". Dzisiaj wejściówka, opisówka, z materiału na przyszły tydzień...Poza tym zbliża się hardcorowy tydzień- na hasło "ale wtedy już mamy kolosa z X" prowadzący reagują "mój przedmiot jest najważniejszy, możecie tamto przełożyć". I jak tu przetrwać? Odliczanie do końca semestru czas zacząć...
Czas bardzo szybko mija... Nie tak dawno marudziłam nad anatomią (teraz robię to samo nad mikro, fizjo i innymi koszmarkami xd), dopiero co byłam w liceum, w sumie przedszkole też jakoś nie tak dawno było :D Ale jednak coś się w tym czasie zmieniło- ja. Uwielbiam gotować, a jeszcze kilka lat temu bałam się kuchni, wszystko robiłam co do grama wg przepisu, a teraz K. się śmieje, że zamontuje kamerę w kuchni, bo wrzucam składniki na wyczucie, potem za nic sobie nie przypomnę co to było, a tym bardziej w jakich proporcjach XD Byłam na spacerze- niby co to za osiągnięcie? Bo ja na spacery nie chodzę- idę do konkretnego celu najkrótszą drogą, załatwiam co mam załatwić i wracam. A dzisiaj poszłam na spacer- co prawda zahaczyłam o Lidla po mój ulubiony chleb żytni (tak, wiem, że niezdrowy, bo z głębokiego mrożenia :P), ale celem wyjścia był spacer-dalej do końca w to nie wierzę. Co prawda dalej nie bardzo potrafię zebrać się do nauki i jestem nieziemską marudą, ale nad tym też pracuję :D Troc...
Komentarze
Prześlij komentarz