Przejdź do głównej zawartości

Taki półlekarz ...

Długo mnie tu nie było. Nie dlatego, że tyle się uczyłam xd Z tym to akurat marnie było, więc tym bardziej byłam zaskoczona, kiedy okazało się, że wszystko zdałam. Nawet farmę :D  Zatem oficjalnie mogę powiedzieć, że zakończyłam rok trzeci edukacji-  niektórzy na uczelni żartują, że teraz jesteśmy "półlekarzami" xd

A nie pisałam z kilku powodów. Pojawiło się trochę problemów zdrowotnych u mnie i kilku bardzo mi bliskich osób, niektóre wciąż są wielką niewiadomą. Poza tym K. mieszka bliżej :D Wiadomo, że teraz dużo więcej czasu spędzałam z Nim :) A poza tym moje lenistwo, nie tylko do nauki czy pisania, czasem po prostu samo wstanie z łóżka wydawało się wielkim osiągnięciem xd

Ten rok był ciężki, ale cieszę się, że był jaki był. Mimo wszystko wiele mi dał- większy szacunek dla zdrowia, bo teraz już wiem jak to fajnie musieć pamiętać codziennie o lekach i latać z badaniami :P Dał mi również świadomość, że nie mogę poddawać się naciskom otoczenia- w tej chwili jest ciężko, prze najbliższe miesiące może nawet się pogorszy, ale pewne decyzje należą do mnie i to ja będę z nimi żyła, więc powinnam podjąć je osobiście, nawet jeśli niektórych one oburzają :)Wciąż się zastanawiam czy dobrze wybrałam kierunek, bo coraz częściej mam wątpliwości co do tego- nie zdziwcie się jeśli któregoś dnia napiszę, że rzucam studia i otwieram wege knajpę z dobrą kawą :D Wiem jedno- bez K. nie przetrwałabym tych ostatnich miesięcy- dziękuję.

A taka była moja reakcja na wyniki z farmy :D

Komentarze

  1. No to gratuluję zdania "farmy" i cóż napiła bym się dobrej kawy ale niekoniecznie w wege knajpce więc piłuj z tymi studiami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobra kawa jest dobra na wszystko xd Jak na razie cieszę się z tego, że na dobre kilka tygodni mogę zapomnieć o uczelni :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Piąteczka w kwestii powątpiewania czy dobry kierunek wybrałaś, cierpię na to samo.

    Gratuluję zdania farmy, teraz już będzie z górki. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z górki raczej nie, sporo postrachów wciąż przede mną :) Może jeszcze dotrze do nas druga fala "powołania" xd

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kwiecień, rok drugi

Czas bardzo szybko mija... Nie tak dawno marudziłam nad anatomią (teraz robię to samo nad mikro, fizjo i innymi koszmarkami xd), dopiero co byłam w liceum, w sumie przedszkole też jakoś nie tak dawno było :D Ale jednak coś się w tym czasie zmieniło- ja. Uwielbiam gotować, a jeszcze kilka lat temu bałam się kuchni, wszystko robiłam co do grama wg przepisu, a teraz K. się śmieje, że zamontuje kamerę w kuchni, bo wrzucam składniki na wyczucie, potem za nic sobie nie przypomnę co to było, a tym bardziej w jakich proporcjach XD Byłam na spacerze- niby co to za osiągnięcie? Bo ja na spacery nie chodzę- idę do konkretnego celu najkrótszą drogą, załatwiam co mam załatwić i wracam. A dzisiaj poszłam na spacer- co prawda zahaczyłam o Lidla po mój ulubiony chleb żytni (tak, wiem, że niezdrowy, bo z głębokiego mrożenia :P), ale celem wyjścia był spacer-dalej do końca w to nie wierzę. Co prawda dalej nie bardzo potrafię zebrać się do nauki i jestem nieziemską marudą, ale nad tym też pracuję :D Troc...

Ratunku, moja tarczyca zwariowała, czyli...

...kilka słów o niedoczynności :)   Choroby tarczycy, a zwłaszcza niedoczynność to plaga naszych czasów. Wystarczy zapytać przypadkową osobę- albo sama choruje albo zna kogoś z niedoczynnością tarczycy. Przyczyny mogą być różne (np. po leczeniu nadczynności, napromieniowaniu w czasie leczenia onkologicznego w okolicach głowy i szyi, po wycięciu fragmentu/całej tarczycy, za mała tarczyca), ale najczęściej wynika ona ze słynnego Hashimoto, czyli przewlekłego limfocytowego zapalenia tarczycy. Jeśli problem leży w samej tarczycy mówimy o niedoczynności pierwotnej, jeśli zaś jest ona zdrowa, ale brakuje substancji stymulujących wydzielanych przez przysadkę lub podwzgórze nazywamy ją odpowiednio drugo- lub trzeciorzędową.   Objawów jest bardzo dużo, są one mało specyficzne, a u każdego może pojawić się coś innego co prowadzi do tego, że czasami przez długi czas jest nierozpoznana. Do najczęstszych należą senność, wypadanie włosów, wzrost masy ciała i zaburzenia miesiączkowania- pr...

Nic mi się nie chce-permanentnie...

Miałam już okresy, że nie chciało mi się uczyć- okej, zazwyczaj mi się nie chce :P Jednak to nic z porównaniu z obecnym kryzysem, kiedy otwarcie podręcznika to już sukces, a zazwyczaj po 2 stronach usypiam/ znajduję interesującą plamę na suficie/robię wszystko, co nie wiąże się z nauką...Mam zaległości z farmy, której szczerze nienawidzę- nawet patomorfa była łatwiejsza, a kolos coraz bliżej... A tak idealizowane przez wszystkich wokół kliniki- od rana do wieczora w szpitalu, 3/4 czasu gapiąc w ścianę- bo seminarium, bo pacjent nie chce ze studentami się zadawać, bo prowadzący zapomniał, że ma z nami zajęcia, bo oddziałowa ma imieniny, bo tak i już. Oczywiście wszystkie zajęcia są obowiązkowe co do minuty- co z tego, że większość to tak naprawdę strata czasu? Nikogo to nie obchodzi. Na obecnym etapie każdemu odradzam wybór akurat tego kierunku, szczególnie, że po studiach perspektywy w kraju są żadne. Szkoda życia. Ostatnio nie chce mi się NIC- nawet oglądać filmów, czytać normalnych k...